Sylweriusz Górski
„Duchowość jest praktyczna – Sztuka Bycia”
Ta książka powstaje powoli. Nie z potrzeby napisania kolejnej publikacji, lecz z potrzeby uporządkowania doświadczeń – życia, pracy z ludźmi, własnych kryzysów i przemian.
Nie jest to poradnik ani ezoteryczna opowieść. To zapis drogi, która prowadzi do prostoty, odpowiedzialności i wewnętrznej wolności.
Piszę o tym, że duchowość nie jest ucieczką od świata. Nie jest teorią ani systemem wierzeń. Jest praktyką codziennego Bycia – w ciszy, w relacjach, w pracy, w bólu i w radości.
To książka o odwadze spotkania się z samym sobą, przekraczaniu lęku bez uciekania w ideologie, wewnętrznej rewolucji, która zaczyna się w ciszy, odpowiedzialności za własne wybory, łączeniu duchowości z realnym, zwykłym życiem.
Nie obiecuję w niej cudów ani szybkich rozwiązań.
Piszę wprost. Czasem łagodnie, czasem bezkompromisowo — ale zawsze prawdziwie.
fragmenty-cytaty
motto:
„Wszystkie nieszczęścia człowieka biorą się stąd, że nie potrafi on usiedzieć spokojnie sam w pokoju”.
Blaise Pascal to XVII-wieczny francuski matematyk, fizyk, prekursor rachunku prawdopodobieństwa. Pascal wskazuje na ludzką skłonność do rozproszenia (divertissement) – uciekamy w pracę, hałas i rozrywkę, ponieważ cisza konfrontuje nas z lękiem przed pustką i własną śmiertelnością.
A teraz kilka okruchów z mojej pisanej właśnie książki pod roboczym tytułem „Duchowość jest praktyczna – Sztuka Bycia”.
Chodzi o to, żeby czytelnik od początku wiedział, że to nie ezoteryka ani poradnik, ale realna droga do zmiany życia.
Szatan to nie facet z widłami i ogonem. To twój własny oszalały umysł.
Religie to szaleństwo podtrzymują. Są takie, które wręcz cię zachęcają: wysadź się w powietrze, a pójdziesz do raju. Tak, do raju dla idiotów.
Jest takie powiedzenie: szukasz tego, przed czym uciekasz. Uciekasz przed rzeczywistością. Dlatego oglądasz filmy, podróżujesz, płodzisz dzieci, wywołujesz wojny – byleby nie być z samym sobą. Ale właśnie tu tkwi rozwiązanie. To takie proste. Umysł nie lubi prostoty. On chce jechać do Indii, tam szukać guru, wyzwolenia. Tak naprawdę chce, żeby się coś działo. Szuka egzotyki.
Taka podróż ma oczywiście swój sens. Udowadnia ci, że szukanie na zewnątrz tylko wzmacnia chaos. Oczywiście wycieczka może mieć walory turystyczne, ale tylko wycieczka w Bycie ma walory duchowe, wyzwalające. I jest za darmo.
Umysł wybiera wygodę i później jest niezadowolony sam z siebie. Ale gdy wybieram Bycie, jest wspaniale i ogarnia mnie błogość. Umysł nigdy nie wybierze Bycia, bo to jego śmierć. Kto więc wybiera Bycie?
Często mówi się o oświeceniu. Ale czym ono jest naprawdę? Jakimś mistycznym stanem? Jakąś nieustającą szczęśliwością? Czymś nie z tego świata? Właśnie tym wszystkim nie jest. Jest wręcz przeciwieństwem tego wszystkiego. Jest czymś cichym, prostym, zwyczajnym… To Bycie w Rzeczywistości.
Rzeczywistości, która jest tuż obok nas, ale którą ciągle przegapiamy, bo umysł oczekuje czegoś wyjątkowego, wyszukanego, jakiejś przyprawy… prostota, zwyczajność nie interesuje umysłu. Ale właśnie trwanie w Rzeczywistości jest esencją twojej istoty: Jaźń, Dusza, Świadomość, Wyższe Ja – nazwij to jak chcesz, ale to wciąż to samo.
Cechą Jaźni jest spokój, cisza, błogość. Wydawać by się mogło, że odczuwam błogość, bo jestem w pięknym miejscu, bo patrzę w słońce, bo ćwiczę boso tai-chi na plaży. Nieprawda. Czuję błogość, bo spotykam samego siebie.
To umysł mówi: „Ty tak nie możesz, masz obowiązki, rodzinę, kredyt. Tak mogą żyć tylko pięknoduchy”. No zostań pięknoduchem, zaryzykuj, albo ugrzęźniesz w prozie codzienności i umrzesz w trwodze i rozpaczy.
Nawet jeśli wierzysz w reinkarnację, to kolejne wcielenie zaczniesz w tym miejscu, w którym skończysz to obecne. Po co zwlekać? Zwlekanie, szukanie to funkcje umysłu. On nigdy z nich nie zrezygnuje.
Ale jest coś większego, co tylko czeka, żebyś spojrzał na to w końcu: to ty sam. Ale to ostatnie miejsce, gdzie chcesz patrzeć. Widzisz absurdalność takiego życia?
No dobrze – zapytasz – ale jak to mam zrobić? Wyłącz telewizor, radio, laptopa, telefon. Usiądź. Normalnie. Nie w jakiejś wyszukanej pozie czy miejscu. W fotelu, na kanapie lub połóż się, jeśli tak wolisz.
Umysł zaraz się włączy: „Ej, co robisz? Zaraz będzie twój ulubiony podcast. Wstań, rusz się, zrób sobie kawę, zjedz ciasteczko, wypij piwo…”. Jeśli to wytrzymasz, nie ulegniesz podszeptom, zacznie marzyć, prowadzić wewnętrzny dialog. Bo bezruch, cisza – to jego śmierć.
A wytrwanie w tej ciszy to Rzeczywistość. To jest właśnie oświecenie.
Twój umysł zaraz powie: „I co? To już wszystko? E, nie podoba mi się to. Polećmy do Indii, tam spotkasz prawdziwego guru”. Leć i przekonaj się, że wrócisz rozczarowany, zniechęcony. Choć sama wycieczka może być ciekawa, niczego nie zmieni.
Po chwilowej euforii związanej z egzotyczną wycieczką wróci rozpacz, beznadzieja. Umysł lubi dramaty. Wtedy może podszeptać: „Zabij się! Twoje życie nie ma sensu!”. Umysł woli się zabić, niż zmienić.
Ludzie odbywają pielgrzymki do świętych miejsc. Nie chcą odbyć pielgrzymki do najbardziej świętego miejsca: do swej duszy.
Ludzie mówią: „Jestem zmęczony życiem”. Naprawdę uważasz, że to, czym jesteś w swej istocie, tak cię męczy? Przecież to absurd.
Jesteś zmęczony swym umysłem, który bez przerwy ciągnie cię za rękaw i mówi: „Idź tam, zrób to, tego spróbuj…”. To właśnie cię męczy. Nie życie, tylko ucieczka od niego.
Religie nazywają życie: duszą, Atmanem, Buddą, Jehową, Jaźnią, Świadomością, Bogiem. Ciekawe dlaczego? Bo gdy odkryjesz, że życie to ty sam, one staną się zbędne. I pójdą z torbami. A to intratny interes.
Jak mówił Jiddu Krishnamurti: prawda to kraina bez dróg. Bo to ty jesteś drogą. Już tu jesteś. Gdzie chcesz iść? Gdzie chcesz znaleźć siebie? Poza sobą? To absurd.
To właśnie cię męczy. Nie życie, tylko ucieczka od niego.
„Przyjaciel koi serce, ale wróg hartuje duszę. Czasem to wróg jest lepszym nauczycielem niż przyjaciel.”*
Dobry doradca nie jest tym, który mówi to, co klient chce usłyszeć. Dobry doradca to ktoś, kto potrafi być przyjacielem w prawdzie – czasem łagodnym, czasem ostrym jak lustro, które nie oszukuje.
Uczciwość i głębia to dwa filary mojej pracy. Uczciwość – bo nie mydlę oczu i nie obiecuję cudów. Głębia – bo każde spotkanie jest szansą, by zajrzeć pod powierzchnię i dotknąć tego, co naprawdę ważne.
„Duchowość jest praktyczna” od razu przełamuje stereotyp, że duchowość to coś oderwanego od życia. Pokazuje, że to nie teoria ani ucieczka od codzienności, ale narzędzie do:
stawiania granic
budowania siły wewnętrznej
radzenia sobie z trudnymi ludźmi
znajdowania spokoju i sensu
„Człowiek w swej Istocie jest istotą duchową.”
Piekło to miejsce bez miłości. Nie musi być ogniem ani męką fizyczną – to stan absolutnej izolacji, gdzie nie ma bliskości, sensu ani ciepła. To pustka, w której człowiek odcina się od miłości: tej, którą mógłby dawać, i tej, którą mógłby przyjąć.
Miłość nie jest emocją ani chwilowym uczuciem. To stan bycia. Obecność, która nadaje sens każdej chwili. Tam, gdzie jest miłość, nawet cierpienie może stać się drogą do wzrostu. Tam, gdzie jej nie ma – wszystko staje się piekłem.
Nie uciekajmy więc od cierpienia. To najwspanialszy nauczyciel… choć wymagający…
Dobrobyt jest antyludzki. Daje wygodę ciału, ale odbiera rozwój duszy. Usuwa z życia wysiłek, przekraczanie siebie, umiejętność znoszenia bólu i walkę o sens. Człowiek staje się coraz bardziej otoczony komfortem, a jednocześnie coraz bardziej nieszczęśliwy.
Pieniądze – jak mawiano – to odchody diabła. Same w sobie są narzędziem, lecz gdy stają się bożkiem, brudzą i zniewalają człowieka. Wtedy zamiast służyć życiu, zaczynają pachnieć siarką.
Ludziom żyje się coraz wygodniej, a jednak są coraz bardziej nieszczęśliwi. Dobrobyt, zamiast wzmacniać człowieczeństwo, coraz częściej staje się dla niego antyludzki. Przypomina to paradoks, którego nikt dotąd nie rozwikłał.
„Człowiek zrobi wszystko, by uciec od samego siebie – zbuduje pałac, sięgnie gwiazd, wywoła wojnę albo utopi się w alkoholu. Ale żadna z tych dróg nie da mu ulgi, bo najtrudniejsze i najważniejsze jest wytrzymać ze sobą – w ciszy, w prawdzie, w nagim Byciu.”
*„Bezdomni, nie mając domu, rodziny, przyjaciół ani pieniędzy, są niejako zmuszeni do Bycia. Pozbawieni złudzeń posiadania, stają twarzą w twarz z nagą egzystencją. I właśnie tam, gdzie kończą się wszystkie podpórki, może zacząć się prawdziwe szczęście.”
Bycie sam na sam ze sobą to największe wyzwanie. Wszystko inne – pieniądze, władza, rozrywki – to próby ucieczki. A jednak właśnie ta konfrontacja z własnym wnętrzem jest bramą do wolności.
– „Moim kompasem jest bycie – reszta jest drogą.”
„Nie umiem żyć inaczej, więc dzielę się tym, co sam odnalazłem.”
– „Zachwyt rodzi się tam, gdzie spotykają się prostota i obecność.”
„Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się strach”.
Książka jest w trakcie pisania.
Jej fragmenty są naturalnym przedłużeniem mojej pracy – bo to, czym dzielę się w rozmowach, ma swoje źródło właśnie tutaj: w doświadczeniu, refleksji i praktyce Bycia.